Głośne sprawy i zbrodnie w Polsce - część 2 - NoweMedium.pl

Głośne sprawy i zbrodnie w Polsce – część 2

Przedstawiamy kolejną część spraw kryminalnych, którymi przed laty żyła cała Polska. Niektórych z nich do tej pory nie udało się rozwiązać.
pexels.com

#1 Najbardziej brutalny napad na bank w historii Polski

Wydarzenie miało miejsce w sobotę 3 marca 2001 roku w filii Kredyt Banku przy ul. Żelaznej 67 w Warszawie i było na pierwszych stronach w gazetach. W poszukiwanie sprawców zaangażowani byli najlepsi policjanci z Wydziału Zabójstw. Podczas napadu zamordowano 4 osoby i ukradziono ponad 100 tys. zł.

Ze względy na problemy techniczne w banku, na miejsce przyjechała policja, aby sprawdzić co się dzieje. Drzwi do banku były zamknięte, dlatego też policja musiała wybić szybę. Gdy zeszli na dół do skarbca, ich oczom ukazał się tragiczny widok, którego nie zapomną do końca życia. Na podłodze znaleźli ciała 3 zabitych kobiet, z raną postrzałową w tył głowy. Po kilku godzinach funkcjonariusze znaleźli także ciało strażnika obiektu.

W banku zabezpieczono kilkaset śladów odcisków palców, ciał ofiar, śladów biologicznych oraz jedną łuskę z naboju. Jak się później okazało, wszystkie te ślady należały do pracowników banku, a na ciałach ofiar nie było żadnych śladów walki ze sprawcami.

Działania podejmowane przez organy ścigania nie przynosiły efektów ani tropów. Na ścisłej liście podejrzanych znalazł się Krzysztof M. Grzegorz Sz., Marek R. oraz Kamila M. – byli znajomymi zamordowanego strażnika. Poszukiwania, w które zaangażowano kilkudziesięciu najlepszych policjantów trwały do 5 lipca. To wtedy jeden z członków rodziny zeznał, że jego brat, Grzegorz Sz. kazał mu spalić buty i ubrania. Po tych zeznaniach aresztowano całą czwórkę.

Grzegorz Sz. przyznał się do zabójstwa 3 kobiet i strażnika. Rok później 5 czerwca 2002 roku zapadł wyrok w tej sprawie. Trzech mężczyzn skazano na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Kamila M. usłyszała wyrok w wysokości 6 lat pozbawienia wolności za utrudnianie śledztwa.

Zobacz też: Głośne sprawy i zbrodnie w Polsce – część 1

#2 Łódzki biznes “Łowcy skór”

2002 roku w Łodzi rozpoczęło się jedno z najgłośniejszych śledztw w Polsce. W mieście dochodziło do bardzo dziwnych zgonów, a w całą sprawę zamieszani byli pracownicy medyczni łódzkiego pogotowia oraz pracownicy zakładu pogrzebowego. Pracownicy medyczni uśmiercali pacjentów w ambulansach lekiem Pavulon, a następnie sprzedawali te informacje zakładom pogrzebowym, od których otrzymywali łapówki.

Pewnego razu doszło do próby zabójstwa jednego z pacjentów. Ujawnił on tę informację do prasy, a prokuratura wszczęła śledztwo.

Zobacz też: Gdzie w Polsce straszy? 5 mrocznych miejsc – część 3

W 2007 roku skazano 4 osoby. 2 sanitariuszom oraz 2 lekarzom udowodniono udział w zabójstwach pacjentów. Sanitariusz Andrzej N. został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności, drugi sanitariusz Karol B. usłyszał wyrok 25 lat pozbawienia wolności. 2 lekarzy usłyszało wyroki 6 i 5 lat więzienia oraz 10-letni zakaz wykonywania zawodu.

Zobacz też: Gdzie w Polsce straszy? 5 mrocznych miejsc

#3 Łódź ul. Radwańska. Czwórka dzieci w beczkach

Tą sprawą żyła cała Polska. 26 kwietnia 2003 roku w kamienicy przy ulicy Radwańskiej 47 policjanci znaleźli w szafie 3 beczki, w których ujawniono ciała czwórki dzieci.

Kamienicę zamieszkiwała rodzina N. Członkowie jej nie płacili czynszu, kradli prąd, a pracowali sprzedawając ulotki. Jadwiga i Krzysztof N. mieli 5 dzieci. Rodzeństwo bawiło się na podwórku z innymi dziećmi, można je było jedynie zobaczyć czasem w oknie. Po jakimś czasie czwórka z rodzeństwa nie pojawiała się już nawet w nim. Ojca skazano na 2 lata za znęcanie się nad dziećmi, a rodzeństwo trafiło do domu dziecka. Krzysztof N. dobrze sprawował się w więzieniu co spowodowało, że po wyjściu, dzieci wróciły do rodziny pod opieką kuratora. Mieszkanie zostało wyremontowane, a z niego wydzielono część dla dzieci.

Po jakimś czasie kurator nie zastawał dzieci w domu, a tłumaczenia opiekunów były co najmniej podejrzane. Rodzice tłumaczyli, że dzieci wyszły na spacer, są u lekarza czy też u babci. Po paru miesiącach ojciec przestał otwierać kuratorom, a ten zostawiał kartki w drzwiach z informacją o wizycie. Sąsiedzi także nie wiedzieli, co dzieje się z rodziną N.

Policja rozpoczęła poszukiwania. Funkcjonariusze przychodzili do mieszkania przy ulicy Radwańskiej co kilka miesięcy, aby sprawdzić czy ktoś z członków rodziny pojawi się w domu. 26 kwietnia policja ponownie przyjechała do kamienicy, ale i tym razem nikt nie otworzył, natomiast z mieszkania dobiegały dziwne dźwięki. Funkcjonariusze weszli do mieszkania i odkryli makabryczną zbrodnię – 3 beczki zaklejone silikonem, a w środku ubrania oraz ciała dzieci. Jak się okazało, w środku pojemników były ciała dwóch noworodków, urodzonych w 2001 roku, oraz dwójkę 4 letnich dzieci -Kamila i Adama. Jadwiga N. przyznała się do zabójstwa dzieci.

Krzysztofa N. skazano na karę dożywotniego pozbawienia wolności, a jego żona Jadwiga N. usłyszała wyrok w wysokości 25 lat pozbawienia wolności.

Zobacz też: Gdzie w Polsce straszy? 5 mrocznych miejsc – część 2

Źródło: wikipedia.org

Więcej z NoweMedium.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.