Dramat w Dolnie Śmierci. Turysta został dotkliwie poparzony

Można powiedzieć, że Dolina Śmierci nie nosi swojej nazwy bez powodu. O tym jak niebezpieczne są panujące tam wysokie temperatury przekonał się turysta z Belgii. Mężczyzna trafił do szpitala z poważnymi oparzeniami.
Zobacz też: Śmierć w Dolinie Śmierci. Nie żyje motocyklista
Z Doliny Śmierci do szpitala
42-letni turysta z Belgii wraz ze swoją rodziną udał się na wycieczkę do Doliny Śmierci. Podczas spaceru miał stracić buty. Nie wiadomo dokładnie czy klapki mężczyzny uległy zniszczeniu czy zgubił je w wydmach.
Sama temperatura powietrza osiągała wtedy 51oC, temperatura rozgrzanego gruntu była natomiast znacznie większa.
Mężczyzna doznał poważnych oparzeń stóp. Jego stan był na tyle poważny, że nie był w stanie poruszać się o własnych siłach. Rodzina mężczyzny zmuszona była wezwać pomoc.
Z uwagi na wysoką temperaturę na miejscu nie mógł wylądować śmigłowiec. Ranny turysta musiał zostać przetransportowany do wyżej położonego miejsca, skąd helikopter pogotowia ratunkowego zabrał go prosto do szpitala w Las Vegas.
Zobacz też: Rekin zaatakował surfera. Noga mężczyzny została wyrzucona na brzeg



