Starcie tytanów w Lidze Mistrzów nadchodzi. Kto będzie w lepszej sytuacji przed rewanżem? - NoweMedium.pl

Starcie tytanów w Lidze Mistrzów nadchodzi. Kto będzie w lepszej sytuacji przed rewanżem?

Real Madryt, czy Manchester City? To pytanie zadają sobie fani futbolu na całym świecie. Dwie potęgi zmierzą się ze sobą w 1/16 finału LM.
Champions League
fot. UEFA

Zarówno Real Madryt jak i Manchester City nie mogą być obecnie zadowoleni z miejsca, w którym są w Lidze Mistrzów. Obie wielkie marki liczyły na to, że bezpośrednio awansują do 1/8 finału rozgrywek.

Rzeczywistość okazała się jednak inna, Real zajął zaledwie 11 miejsce w fazie ligowej i dopiero pod koniec tego fragmentu rozgrywek prezentował dobrą formę.

W przypadku Manchesteru City było jeszcze gorzej. Ekipa Pepa Guardioli uciekła katu spod topora i tylko dzięki wygranej z Club Brugge nie odpadła z rozgrywek już na etapie fazy ligowej.

Teraz los połączył obie ekipy w 1/16 finału Ligi Mistrzów. Oznacza to, że jedna z tych drużyn pożegna się z zawodami na bardzo wczesnym etapie. Kto zwycięży pierwsze spotkanie?

Real Madryt czy Manchester City?


Chyba nikt nie spodziewał się, że do tego starcia dojdzie tak szybko. Patrząc na klasę obydwu ekip i zawodników, którzy reprezentują ich barwy, to obie drużyny mogłyby spotkać się dopiero w finale.

Zobacz też: Real Madryt rusza na wojnę z sędziami. “Przekroczono wszystkie granice”

Rzeczywistość okazała się jednak inna. Manchester City jest w kryzysie i widać to na pierwszy rzut oka. Obywatele nie będą podchodzili do tego meczu w dobrych nastrojach – w ostatnim meczu ledwie pokonali Leyton Orient, a wcześniej zostali upokorzeni w Premier League przez Arsenal.

Więcej o tym meczu przeczytacie poniżej

W lepszej dyspozycji jest natomiast Real Madryt. Królewscy przewodzą stawce w La Lidze, lecz ich forma również mogłaby być lepsza. Oprócz tego, ekipa z Santiago Bernabeu została mocno osłabiona, bowiem kontuzji nabawił się David Alaba.

Pierwsze starcie zostanie rozegrane na Etihad Stadium, a więc w domu Manchesteru City. Patrząc na formę ekipy Pepa Guardioli trudno wyobrażać sobie, że awansują do dalszej fazy turnieju, jeżeli nie osiągną korzystnego wyniku właśnie w pierwszym spotkaniu.