Skandal w Pucharze Narodów Afryki. Federacja odebrała mistrzostwo Senegalowi

Tegoroczny Puchar Narodów Afryki miał wiele kontrowersji. Turniej odbywający się w Maroku ostatecznie zwyciężył Senegal, lecz zdaniem wielu nie była to sprawiedliwa rywalizacja.
Najlepiej widać było to w finale, który nie dość, że był pełen emocji, to jednocześnie nie zabrakło w nim sędziowskich kontrowersji na korzyść gospodarzy turnieju.
Najgłośniej było w momencie, gdy arbiter wskazał na jedenasty metr z korzyścią dla Maroka. To przelało czarę goryczy, a Senegalczycy w geście protestu opuścili murawę.
Ostatecznie późniejszy zdobywcy trofeum wrócili na murawie i mecz dokończono. Brahim Diaz zmarnował wspomnianą jedenastkę, a górą byli gracze Senegalu. Teraz okazuje się, że jednak niekoniecznie.
Walkower w finale po dwóch miesiącach
Po dwóch miesiącach od tych wydarzeń, gdy Senegal zdążył już nacieszyć się zdobyciem najważniejszego afrykańskiego trofeum w piłce nożnej, afrykańska federacja podjęła zaskakującą decyzję.
Stwierdzono, że w związku z opuszczeniem murawy przez zdobywców pucharu, Maroku należy się przyznanie walkowera w tym spotkaniu. Ta wiadomość wstrząsnęła piłkarskim światem.
Zobacz też: Karygodne zachowanie kibiców Senegalu. Oślepiali piłkarzy Egiptu w serii jedenastek
Niemal cały futbolowy świat zarzucił federacji korupcję. Poparciem tej tezy są sędziowskie wybryki w finale, które jednoznacznie faworyzowały Maroko.
Federacja Senegalu nie zamierza zostawić tak tej sprawy i najpewniej wniesie apelację od tej decyzji. Niezależnie jednak od tego, jakie będzie rozstrzygnięcie w sądowych ławach, to kibice wiedzą, kto jest prawdziwym zdobywcą tytułu.


