Cierpliwość popłaciła! Jakub Kiwior na pewniaka wszedł do podstawowej jedenastki Arsenalu - NoweMedium.pl

Cierpliwość popłaciła! Jakub Kiwior na pewniaka wszedł do podstawowej jedenastki Arsenalu

Polski obrońca po wielu miesiącach otrzymał prawdziwą szansę i bardzo dobrze ją wykorzystuje. Jakub Kiwior wreszcie gra w podstawowym składzie Arsenalu.
fot. Arsenal

Gdy Jakub Kiwior trafił na Emirates Stadium nieco ponad rok temu mogliśmy być pewni, że Polak staje przed bardzo trudnym wyzwaniem.

Formacja obronna Arsenalu wydawała się wręcz nienaruszalna, a kwartet: White, Saliba, Gabriel, Zinchenko wydawał się pewniakiem do każdego meczu.

Zobacz też: Arsenal pokonał trwającą 8 lat klątwę! Kanonierzy wygrali z Manchesterem City

Kiwior dostał kilka niewielkich szans od Artety – tu zagrał jako lewy środkowy obrońcy, potem jako pełnoprawny lewy obrońca, lecz jego występy nie pozwalały mu na przebicie się do podstawowej jedenastki.

Teraz za sprawą kontuzji Polak dostał szansę z prawdziwego zdarzenia i odpłaca się Artecie z nawiązką. Jakub Kiwior jest póki co pewniakiem w podstawowym składzie i nawet powrót Tomiyasu i Zinchenki nie oznacza, że to się zmieni.

Zmiana pozycji i zadań Kiwiora kluczem do sukcesu

Blisko dwa miesiące temu rozwodziłem się na temat tego, czy związek Arsenalu z Kiwiorem powinien dalej trwać. W tamtym momencie wysnułem tezę, że szansą dla piłkarza będzie nauczenie się gry jako lewy obrońca.

Dokładnie, to dzieje się teraz na naszych oczach. Kiwior nie jest już przez Artetę postrzegany tylko jako zastępca Gabriela. Polak stał się pełnoprawnym rywalem dla Zinchenki na pozycji lewego obrońcy.

Jakub Kiwior początkowo miał podobne zadania, co jego vis a vis, czyli Ben White. Mikel Arteta szybko jednak zrozumiał, że Polak jest nieco innym graczem, niż Anglik i dostosował drużynę, do możliwości i zalet Kiwiora.

Obecnie Jakub Kiwior nie gra już jako tzw. “inverted lefft back”, jak mówią to Anglicy. Polak operuje zdecydowanie szerzej, asekuruje Martinelliego, a niekiedy dołącza do akcji ofensywnych w bocznych strefach boiska. To właśnie odciążenie Kiwiora z rozgrywania pozwoliło Polakowi rozwinąć skrzydła.

Jakub Kiwior nie będzie Benem Whitem, co do tego nie ma wątpliwości. Polak jest gorszy w rozegraniu, lecz ma inny spory atut. Chodzi tutaj konkretnie o długie podanie, które kilkukrotnie pozwoliło już ominąć obydwie linie defensywne rywali.

Czy Jakub Kiwior na dłużej zadomowi się w pierwsze jedenastce Arsenalu? Na ten moment jest na to spora szansa. Jurrien Timber, który był sensacją pierwszych tygodni sezonu 2023/24 nadal leczy poważny uraz, a powrót Zinchenki cały czas się opóźnia. Polak świetnie wykorzystuje nieobecność rywali o miejsce w składzie i jeśli będzie kontynuował tak dobre występy, to nie widzę powodów, aby Arteta miał z niego zrezygnować.