Zimni, wyrachowani i bezlitośni: najwięksi seryjni mordercy na świecie – część II - NoweMedium.pl

Zimni, wyrachowani i bezlitośni: najwięksi seryjni mordercy na świecie – część II

Seryjni mordercy, którzy zapisali się na kartach historii do dnia dzisiejszego potrafią sprawić, że sama myśl o nich mrozi krew w żyłach. Którzy z nich byli tymi najokrutniejszymi?
fot. pixabay

Seryjnych morderców charakteryzuje chęć zabijania oraz całkowitego panowania nad ciałem ofiary. Nie kierują nimi motywy polityczne, ideologiczne, czy materialne. Odczuwają przyjemność z odbierania ludzkich żyć. Karty historii są przepełnione takimi postaciami, które w okrutny sposób dokonywały morderstw. Jacy seryjni mordercy byli tymi najbardziej bezlitosnymi?

Ted Bundy

fot. wikimedia/Ted Bundy w policyjnej kartotece

Ted Bundy przyszedł na świat 24 listopada 1946 roku na Florydzie. Nie miał łatwego dzieciństwa, ze względu na to, że nigdy nie poznał swojego ojca, a matka oddała go na wychowanie do swoich rodziców. Gdy podrósł jego matka ponownie wyszła za mąż i urodziła czwórkę dzieci. Chłopiec zazdrosny był o rodzeństwo oraz ojczyma. Zaczął się od nich oddalać i spędzać wolny czas w bibliotece. To sprawiło, że zafascynował się seksem i przemocom. Czytał mnóstwo książek kryminalnych, w których głównym motywem była sfera seksualna.

Już jako nastolatek zaczął popełniać drobne przestępstwa. Na początku kradł i podrabiał dokumenty. Jednak fascynacja do przestępstw rozwijała się coraz bardziej. Zaczął włamywać się do domów i samochodów. W 1967 roku poznał kobietę, w której od razu się zakochał. Urzekła go swym podejściem do życia. Spędzali praktycznie każdą chwilę razem. Niestety Ted w międzyczasie zrezygnował ze studiów, co zdenerwowało kobietę. Nie chciała spędzać najlepszych lat z osobą bez ambicji, więc zakończyła związek z Bundym. Ta sytuacja złamała mężczyźnie serce. Postanowił się zmienić i z nieśmiałego chłopca, stał się silnym i pewnym siebie facetem oraz odzyskać kobietę. Dopiął swego i zaręczył się ze Stephanie. Po dwóch tygodniach dziewczyna jednak postanowiła odejść. Ted Bundy wtedy oszalał…

Był tak zły, że jego wielka miłość go odrzuciła, że dostał na jej punkcie obsesji. Postanowił zabijać kobiety, które z wyglądu przypominały Stephanie. Każda z jego ofiar wyglądała podobnie: miały długie, brązowe i proste włosy z przedziałkiem na środku. Mordować zaczął na terenie Waszyngtonu.

Jak dokonywał morderstw?

Ted Bundy wabił swe ofiary udając osobę niepełnosprawną. Prosił o pomoc przy aucie. Gdy kobieta się zgadzała zaciągał ją do swojego Garbusa. Pomagał mu w tym wygląd i aparycja, która wzbudzała zaufanie. Wszystkie jego ofiary były kobietami białymi, pomiędzy 15-25 rokiem życia.

Gdy już zwabił ofiarę do auta, uderzał ją łomem w głowę. Następnie dusił kobietę i ją gwałcił. Ciało wywoził w dalekie miejsca. Często wracał do miejsc, w którym zostawiał zwłoki i używał je, aż całkowicie się nie rozłożyły (Ted cierpiał na nekrofilię). Często nakładał denatkom makijaż. Około 12-stu z nich odciął głowy.

W końcu został złapany przez policję i skazany na śmierć. Udowodniono mu około 30 morderstw, ale zakłada się, że dokonał ich ponad 100. Zginął na krześle elektrycznym 24 stycznia 1989 roku.

Źródło: Media

Więcej z NoweMedium.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.