Nieoczekiwany lider Premier League. Co się stało z Arsenalem Mikela Artety? - NoweMedium.pl

Nieoczekiwany lider Premier League. Co się stało z Arsenalem Mikela Artety?

Chyba nikt się nie spodziewał, że po 8 kolejkach Premier League to ekipa z Północnego Londynu będzie na czele stawki. Przyjrzyjmy się co wpłynęło na to, że Arsenal Mikela Artety gra tak dobrze.
Arsenal / fot. Arsenal

Arsenal w tym sezonie, to zupełnie inna drużyna. Kanonierzy obok Manchesteru City są zdecydowanie najpiękniej grającą ekipą w całej Premier League. Nikogo nie powinno dziwić podobieństwo tych ekip – Mikel Arteta przed objęciem posady w północnym Londynie był asystentem nikogo innego, jak…Pepa Guardioli, czyli trenera The Citizens.

Zobacz też: Co się stało z Arsenalem? Historia upadku Kanonierów

Teraz inspiracje Guardiolą są widoczne gołym okiem. Odnowiony Arsenal chce cały czasy utrzymywać się przy piłce, a jednocześnie nie dawać szans przeciwnikowi na kontrę przy użyciu zdecydowanego pressingu. W tym zdecydowanie pomaga trójka ofensywna, czyli: Gabriel Jesus, Bukayo Saka oraz Gabriel Martinelli.

Zobacz też: Straszne obrazki w Premier League. Zawodnik padł na murawę i potrzebował tlenu

Poważny test zdany

Na starcie sezonu wielu zarzucało Kanonierom, że łatwo wygrywają tylko z teoretycznie słabszymi rywalami, a problem może się pojawić, gdy przyjdzie rywal z Big 6. Ostatecznie, podopieczni Mikela Artety przegrali w starciu z Manchesterem United, czym dali wodę na młyn krytykom.

Zobacz też: Piłka nożna: projektanci odsłaniają karty. Sprawdzamy najciekawsze stroje na przyszły sezon

Weekendowe derbowe spotkanie z Tottenhamem powinno rozwiać wszelkie wątpliwości – Kanonierzy zdominowali to starcie w zasadzie od pierwszej, do ostatniej minuty i oprócz drobnego kryzysu pod koniec pierwszej połowy zdobyli zasłużone 3 punkty.

Ta wygrana była możliwa w głównej mierze dzięki świetnym transferom w letnim okienku transferowym. Mikel Arteta zdobył tych piłkarzy, których potrzebował, aby wreszcie móc grać systemem, który preferuje. Jednocześnie zawodnicy, którzy byli wcześniej w składzie otrzymali nowe role, jak np. Granit Xhaka. To spowodowało, że tacy piłkarze, jak Szwajcar zyskali drugie życie.

Wybitny Xhaka, “wsparcie z Manchesteru City” oraz nowy lider obrony

Zacznijmy od graczy Manchesteru City, którzy zawitali do kadry Kanonierów w letnim okienku transferowym. Mowa tutaj o Oleksandrze Zinczence oraz Gabrielu Jesusie.

Ukrainiec ma niesamowicie istotną rolę, a także idealne predyspozycje do gry w systemie Artety. Jako lewy obrońca najczęściej pełni on funkcję środkowego pomocnika i do spółki z Thomasem Parteyem kreuje sytuacje w ekipie Kanonierów. Takie przesunięcie pozwala ustawić wyżej Granita Xhake, który świetnie czuje się grając blisko napastników.

Propos napastników, nie można tu nie wspomnieć o Gabrielu Jesusie. Brazylijczyk jak określił to kiedyś sam Pep Guardiola jest “najlepiej pressującym napastnikiem na świecie“. To stwierdzenie, patrząc na Jesusa nie jest ani trochę na wyrost. Brazylijczyk do spółki ze swoim rodakiem – Gabrielem Martinellim w każdy meczu nie dają żyć obrońcom i pomocnikom przeciwnika nakładając na nich nieustający pressing, a jednocześnie utrudniając im rozegranie.

Ważna jest także rola szwajcarskiego pomocnika – Granita Xhaki. Historia odkupienia ex-kapitana Arsenalu to gotowy materiał filmowy. Jeszcze niedawno Xhaka był już spakowany i jedną nogą znajdował się w Hercie Berlin. Teraz kapitan reprezentacji Szwajcarii otrzymał drugie życie i jest kluczowym graczem Arsenalu. 2 gole i 3 asysty, a do tego świetne zarządzanie grą to wystarczający wyznacznik znaczenia piłkarza w układance Artety.

Ostatnim z najistotniejszych punktów jest William Saliba. Młodziutki obrońca, który wrócił do klubu z wypożyczenia we francuskim Olympique Marsylia z miejsca wszedł do podstawowej 11. Saliba emanuje pewnością siebie, a zarazem niespotykanym spokojem, co rzadko się zdarza w przypadku młodych środkowych obrońców. Francuz pełni rolę klasycznego stopera i ostatniej linii obrony, co pozwala jego partnerowi z środka defensywy – Gabrielowi na agresywniejsze ataki na rywali.

Czy Kanonierzy powalczą o mistrzostwo?

Wielu fanów Arsenalu na kanwie sukcesów zaczęło już snuć wizje o mistrzostwie Anglii. Do tego jednak daleko droga, a to za sprawą Manchesteru City. The Citizens są lepszą drużyną niż Kanonierzy, a do tego wciąż mówimy o młodym składzie Mikela Artety, który nie wiadomo, jak poradzi sobie z narastającą presją

W poprzednim sezonie jego piłkarze jej nie wytrzymali i na finiszu rozgrywek przegrali batalię o udział w Lidze Mistrzów. Trudno sobie wyobrazić jakie pokłady presji byłyby w przypadku walki o mistrzostwo. Mówi to także sam Mikela Arteta, który niczym zdarta płyta powtarza, że celem Arsenalu jest walka o czołową czwórkę.

Zobacz też: Premier League wraca już w ten piątek! Jak będzie wyglądać Top6 w sezonie 2022/23?

Ten cel bardzo możliwe, że uda się osiągnąć. Zarówno Manchester United, Liverpool jak i Chelsea grają bardzo przeciętnie, a to sprawia, że podopieczni Artety mogą śmiało spróbować wyrobić sobie przewagę, której później będą bronić. Łatwo jednak mówić, bo obecna forma stawia Arsenal jako rywala Manchesteru City w walce o mistrzostwo kraju. Mikel Arteta najpewniej będzie chciał ściągać presje ze swoich zawodników i kontynuować zapewnienia o walce o czołową czwórkę. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia i pytanie, czy nie będzie to dla Kanonierów zgubne.