Jerzy Brzęczek zwolniony! Co stoi za decyzją o rozstaniu? - NoweMedium.pl

Jerzy Brzęczek zwolniony! Co stoi za decyzją o rozstaniu?

Polski Związek Piłki Nożnej poinformował o zwolnieniu dotychczasowego trenera reprezentacji Polski. Jerzy Brzęczek był selekcjonerem kadry od 2018 roku. Podsumowujemy zamknięty już etap Brzęczka w reprezentacji.
fot. PAP/Adam Warszawa

Jerzy Brzęczek zwolniony

Były piłkarz objął reprezentację 12 lipca 2018 roku. Zastąpił Adama Nawałkę, który ustąpił po nieudanym mundialu w Rosji. Prowadzenie kadry to nie było dla Brzęczka łatwe zadanie, ponieważ spodziewano się po nim przynajmniej utrzymania wysokiej formy reprezentacji, do której doprowadził jego poprzednik. Poprowadził kadrę w 24 spotkaniach, w tym w zakończonych awansem eliminacjach do tegorocznych Mistrzostw Europy. Dzisiaj Polski Związek Piłki Nożnej poinformował o rozstaniu z Jerzym Brzęczkiem.

Selekcjoner minimum

Skoro era Jerzego Brzęczka została zakończona, warto spojrzeć całościowo na jego pobyt za sterami naszej kadry. Niestety, najwyższa nota na jaką Brzęczek mógłby liczyć to dostateczny. Owszem, jego kadra wywiązywała się z postawionych celów – awansowaliśmy na Euro, nie spadliśmy z dywizji w Lidze Narodów(chociaż raz Brzęczka od spadku uratowała wyłącznie zmiana przepisów), oraz udało się uniknąć kompromitacji ze słabszymi od nas rywalami.

Mimo to, ciężko było powiedzieć o kadrze coś dobrego. Przede wszystkim brakowało meczu, który przy okazji poprzedników Brzęczka określano “mitem założycielskim”. Chodzi o mecz, po którym cała Polska mogła być dumna z naszych piłkarzy, ponieważ zagrali oni ponad swoje możliwości i wygrali z wysoko usytuowanym rywalem. W przypadku Adama Nawałki był to wygrany mecz z Niemcami, a “mitem założycielskim” kadry Leo Benhakkera był mecz z Portugalią.

Niestety, u Brzęczka tej radości nie było, nawet kiedy wygrywaliśmy wysoko ze słabszymi od siebie rywalami. Można też selekcjonerowi zarzucić brak stylu. Nasi piłkarze pod jego wodzą grali nijako, nie dało się wyczuć kluczowej za czasów Nawałki chemii, czy też jasnego planu taktycznego dla tego zespołu. Brzęczek nie potrafił wykorzystać potencjału takich piłkarzy jak Piotr Zieliński czy Karol Linetty, którzy regularnie grają na boiskach Serie A. Z kolei bardzo chętnie stawiał na zawodników takich jak Grzegorz Krychowiak, którzy stanowili o sile kadry jego poprzednika, natomiast w ostatnich latach mocno rozczarowywali.

Roszady w środku sezonu ogórkowego. O co chodzi Zbigniewowi Bońkowi?

Pomimo tych wad, raczej ciężko było się spodziewać zwolnienia Jerzego Brzęczka. Selekcjoner cieszył się dobrymi relacjami oraz zaufaniem prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniewa Bońka, i wszystko wskazywało na to, że jeżeli Brzęczek zostanie zwolniony, to tylko jeśli nie odniósłby sukcesu na Euro. Jeszcze dziwniejsza jest pora zwolnienia, ponieważ styczeń jest pod tym względem kompletnym sezonem ogórkowym. Kadra po raz ostatni grała w listopadzie, a następne mecze odbędą się dopiero w marcu.

Reprezentacja pożegnała rok słabymi, przegranymi meczami z Włochami i Holandią w Lidze Narodów. To właśnie wtedy rozgrzmiały bardzo stanowcze głosy, mówiące żeby pożegnać Brzęczka dopóki jest czas na budowę nowego zespołu. Wtedy to doszło do poważnej rozmowy pomiędzy Jerzym Brzęczkiem a Zbigniewem Bońkiem. Prezes PZPN zadeklarował zaufanie do Brzęczka. Co w takim razie musiało się wydarzyć, że to zaufanie zostało zaprzepaszczone? Niezależnie od tego jak słabym selekcjonerem był Jerzy Brzęczek, to nie miał on realnej możliwości żeby czymkolwiek teraz podpaść pod względem sportowym.

Czy za zwolnieniem Brzęczka stoją prywatne relacje pomiędzy nim a kimś ze związku? Może to efekt gry politycznej związanej ze zbliżającymi się wyborami na prezesa PZPN? Jak na razie nie wiadomo, kto zostanie nowym selekcjonerem.

>