Harry Kane bohaterem głośnego transferu? Kapitan reprezentacji Anglii może zmienić barwy

Harry Kane, to ikona Tottenhamu i niezaprzeczalnie legenda klubu. Snajper reprezentacji Anglii, to wręcz idealny przykład dla młodych piłkarzy – wychowany w Tottenhamie, potem zadebiutował w klubie i cały czas piął się w hierarchii klubowej, aby wreszcie zostać legendą.
To brzmi trochę, jak historia z bajki, lecz w przeciwieństwie do filmów Disneya, ma ona również nieco gorzki smak. Kane pomimo tego, że jest jednym z czołowych napastników w Anglii i w ogóle na świecie, to nigdy w seniorskiej karierze nie posmakował smaku trofeum.
Zobacz też: Pięć goli w dwadzieścia minut! Tottenham został upokorzony przez Newcastle
Niestety, Tottenham od lat uchodzi za drużynę, z którą po prostu nie da się osiągnąć końcowego triumfu. Pomimo tego, że Koguty parę razy były blisko, to i tak kończyło się zawsze niepowodzeniem.
Wydaje się, że teraz karta może się odwrócić, a Kane może przejść do drużyny, która może mu zagwarantować trofea. O jaki klub chodzi?
Bayern określił Kane’a swoim najważniejszym celem transferowym
Od momentu odejścia Roberta Lewandowskiego, brak klasowego napastnika w ekipie Bayernu jest aż nadto widoczny. Bawarczycy niemal przegrali wyścig o mistrzostwo, a jedną z przyczyn był brak bramkostrzelnej 9.
Remedium na to ma być właśnie Harry Kane. Władze Bayernu mają być gotowe na ogromny wydatek, aby ściągnąć do siebie Kane’a. Wiemy jednak, że pierwsza oferta za Anglika została odrzucona. Bayern miał zaoferować londyńskiemu klubowi 70 milionów euro podstawy plus bonusy.
Zobacz też: Najgorętsze nazwiska tego okienka transferowego. Na te transfery czekają kibice!
Na tę ofertę nie zgodził się właściciel Tottenhamu, Daniel Levy. Działacz jest ogromnym przeciwnikiem sprzedaży Kane’a, lecz wydaje się, ze tym razem może nie mieć wyboru.
Angielskiemu snajperowi kontrakt kończy się po zakończeniu przyszłego sezonu. Oznacza to, że jest to ostatni gwizdek dla Tottenhamu, aby zarobić na sprzedaży swojej gwiazdy. W innym wypadku będzie on mógł przejść do nowego pracodawcy za darmo, a tego na Tottenham Hotspur Stadium na pewno nie chcą.



