Czy nadchodzi koniec z biernością młodzieży? To może być wstrząs w polskiej polityce - NoweMedium.pl

Czy nadchodzi koniec z biernością młodzieży? To może być wstrząs w polskiej polityce

Rośnie polaryzacja wśród najmłodszych wyborców - coraz więcej z nich deklaruje się po konkretnej stronie sporu politycznego. Czy to początek istotnych zmian w polskiej polityce? Dużo będzie zależeć od samych młodych.
Młodzi
fot. pixabay.com

Młodzi wyborcy – nieliczni, bierni, nieznaczący. Aż do teraz

Przez lata w polskiej świadomości utrwalił się pewien obraz młodego wyborcy. Dotychczas byli oni bierni, nie interesowali się polityką i raczej rzadko chodzili na wybory. To miało oczywiście swój wpływ na kampanie wyborcze – politycy koncentrowali się na kluczowym elektoracie, czyli na dorosłych oraz seniorach, a młodzi szli w odstawkę.

To w gruncie rzeczy była bardzo wygodna sytuacja dla kandydatów, bo zrozumienie młodzieży dość często okazywało się dla polityków po prostu za trudne. Przykładów nie trzeba długo szukać, wystarczy przypomnieć sobie jak Andrzej Duda próbował być młodzieżowy…

Młodzi przez lata, na własne życzenie marnowali swoje możliwości kreowania polityki. Według danych GUSu, osoby w wieku 18-30 lat mogły w 2020 roku stanowić nawet 15% populacji kraju. To wystarczająco, aby ich poparcie mogło przesądzić o wygranej w wyborach.

Tymczasem jak to wygląda w rzeczywistości? Najważniejsze spotkania w kampaniach wyborczych odbywają się w klubach seniorów, na dożynkach, a wygrywa to ugrupowanie, które obieca trzynastą, czternastą, piętnastą emeryturę.

Coś tąpnęło. Skończył się klimat na bycie obojętnym…

Paradoksalnie, to właśnie rząd Zjednoczonej Prawicy, dla którego najmłodszy wyborca nie istniał, popchnął młodych w kierunku polityki. W swoim ostatnim badaniu CBOS wykazał, że coraz więcej młodych określa się jako lewicowi lub prawicowi, co odbywa się kosztem centrum.

wyk. CBOS | Poglądy polityczne młodych Polaków a płeć i miejsce zamieszkania

Jak widać na wykresie, w 2015 roku wśród młodych, niezależnie od miejsca zamieszkania, przeważała suma poglądów centrowych oraz nieokreślonych. To już przeszłość, ponieważ rok temu przeważały już poglądy lewicowe lub prawicowe. Ostatni rok jest przełomowy jeszcze z innego powodu – po raz pierwszy w historii najwięcej młodych zidentyfikowało się jako lewicowcy.

fot. CBOS

Wojna ideowa między lewicą a prawicą dotknęła również tych najmłodszych

Co w takim razie stoi za takim wzrostem zaangażowania młodych? Najprawdopodobniej to samo, co napędza wielu starszych od nich wyborców – wojna ideowa. Dotychczas ta wojna służyła formacji rządzącej – skutecznie nakręcana kampania nienawiści wobec opozycji oraz rządowa propaganda w TVP Info przedłużyła samodzielne rządy ZP, oraz zapewniła kolejną kadencję Andrzejowi Dudzie. Tymczasem, wkrótce może się okazać, że Kaczyński pożałuje ciągłego podsycania konfliktu.

Od 2015 roku Polacy trwają w ciągłym konflikcie światopoglądowym. Na “tapetę” trafiły kwestie prawa aborcyjnego, społeczności LGBT, związków państwa z kościołem czy kryzys klimatyczny. To tematy które skutecznie podzieliły Polaków – konserwatywny elektorat dość łatwo przyjął narrację o zagrożeniu ze strony “zachodniej kultury”, która miała rzekomo podnieść rękę na Kościół Katolicki, a małe dzieci oddać homoseksualistom.

Z drugiej strony stanął elektorat progresywny, który ma już dość ograniczeń, jakie wynikają z tradycjonalistycznego podejścia do religii i związków międzyludzkich. Siłą napędową tej grupy okazały się młode Polki.

Eskalacja nastąpiła 22 października, kiedy kontrowersyjny wyrok Trybunału Konstytucyjnego pogrzebał kompromis aborcyjny. Od tego momentu nie było już usprawiedliwienia dla bierności. Kiedy setki tysięcy osób w całym kraju wyszło na ulicę na znak protestu, ciężko było milczeć – było się już tylko “za”, lub “przeciw”. Dzisiaj młodzi albo wspierają rewolucję obyczajową, albo bronią tradycji przed “zachodnimi zakusami”.

Czy to początek zmian w Polskiej polityce?

Wszystko zależy od tego, w jaki sposób młodzi przekują dzisiejszą złość. Zwiastun tej siły mogliśmy zobaczyć podczas wyborów prezydenckich. Młodzi ruszyli do urn, co skutkowało rekordową frekwencją. Jako że ta grupa częściej stawiała na Rafała Trzaskowskiego, reelekcja Andrzeja Dudy wisiała na włosku.

Tego dnia młodzież pokazała stronie rządzącej żółtą kartkę, ale to jeszcze za mało aby w realny sposób wpływać na wyniki wyborów w Polsce. Jak mawia stare powiedzenie, do tanga trzeba dwojga. Młodzi już pokazali, że są w stanie walczyć o ważne dla nich sprawy, a teraz piłka stoi po stronie polityków. To czas na to, aby zapracować na realne zaufanie młodych wyborców, bo to właśnie oni mogą być kluczem do kolejnych zwycięstw.

Jeżeli najmłodsi wyborcy utrzymają taką aktywność, kolejne wybory będą dla nich przełomowe, bo w końcu politycy zaczną o nich na poważnie walczyć.

Więcej z NoweMedium.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.