Tottenham na skraju katastrofy. Koguty zaczynają drżeć o utrzymanie w Premier League

Gdy w barwach Kogutów biegali Harry Kane, czy Heung Min-Son, a bramki strzegł Hugo Lloris, ekipa z Północnego Londynu była jednym z pretendentów do tytułu.
Pod wodzą Mauricio Pochettino klub rozwijał się i dotarł nawet do finału Ligi Mistrzów. Po tych obrazkach nie ma już jednak śladu, a żaden ze wspomnianych bohaterów nie nosi już białych barw.
Zobacz też: Czeka nas zmiana na ławce trenerskiej Tottenhamu? Thomas Frank jest na wylocie z klubu
Teraz kibicom Tottenhamu pozostało jedynie liczenie na lepsze jutro, lecz obserwując obecną sytuację klubu z Tottenham Hotspur Stadium trudno być w tej kwestii optymistą.
Pesymistyczna wizja, w której Tottenham spada z ligi przestała być już odległym echem, a stała się realnym zagrożeniem, z którym klub musi sobie poradzić.
4 punkty przewagi nad strefą spadkową
Zwolnienie Thomasa Franka miało być nowym impulsem dla Kogutów w walce o utrzymanie w Premier League. Ekipa z Północnego Londynu ma zaledwie 4 punkty przewagi nad strefą spadkową.
Wczorajsze Derby Północnego Londynu pokazały jednak, jak daleko jest Tottenham od topowych zespołów z Anglii. Koguty przegrały z Arsenalem u siebie aż 1:4.
Warto tutaj dodać, że przed Tottenhamem dalej jest mnóstwo trudnych spotkań. Podopieczni Igora Tudora zmierzą się na wyjazdach m.in. z Liverpoolem, Chelsea czy Sunderlandem.
Również forma Kogutów pozostawia wiele do życzenia. W ostatnich 10 meczach zwyciężyli zaledwie raz i zdobyli tylko 7 punktów. To najgorszy wynik w tym okresie w lidze.
Wszystko wskazuje na to, że ostatnie 10 kolejek może być grą o być albo nie być Kogutów. Jeżeli ekipa z Północnego Londynu spadnie z ligi, będzie to najgłośniejszy spadek w europejskim futbolu w ostatnich latach.



