Już dzisiaj poznamy pierwszego finalistę LM. Pora na rewanż pojedynku Arteta kontra Simeone

Ten mecz będzie bez dwóch zdań wielkim testem dla obydwu trenerów. W normalnym przypadku moglibyśmy powiedzieć, że jest to starcie Arsenalu z Atletico, lecz w tym przypadku lepiej pasuje określenie – Arteta kontra Simeone.
Obaj szkoleniowcy wyznają prostą zasadę – futbol ma być skuteczny, a taktyka jest na pierwszym miejscu. Dobrze mogliśmy zobaczyć to w pierwszym spotkaniu, gdzie koneserzy piłkarskiej taktyki mieli prawdziwą ucztę.
Ten medal ma jednak drugą stronę, bowiem spotkanie nie było nawet w połowie tak porywające, jak drugi półfinał. W pierwszym starciu obejrzeliśmy wyrównany bój dwóch defensywnie nastawionych drużyn, a jedyne trafienia padły po rzutach karnych.
Kto ostatecznie zamelduje się w finale?
Wypoczęte Atletico czy odzyskujący formę Arsenal?
Faworytem tego meczu powinni być gospodarze, czyli Arsenal. Kanonierzy na swoim boisku prezentują się w tym sezonie znakomicie i niemal nie przegrywają.
Ostatnie występy podopiecznych Artety mogły budzić sporo wątpliwości, lecz mecz z Fulham pokazał, że wszystko powoli wraca na dobre tory. Ogromna w tym zasługa powrotu do składu Bukayo Saki, który widać, że wreszcie znalazł nić porozumienia z Viktorem Gyokeresem.
Zobacz też: Oto najmłodszy zawodnik w historii Ligi Mistrzów. Wychowanek Arsenalu pobił rekord
Atletico nie jest jednak bez szans jak niektórzy mogliby myśleć. W poprzednim ligowym meczu Cholo Simeone zdecydował się wystawić w całości rezerwowy skład. To oznacza, że podstawowi gracze Los Colchonores mieli sporo czasu na regenerację, czego nie można powiedzieć o podopiecznych Artety.
Wiele wskazuje na to, że tak jak w przypadku pierwszego spotkania będzie to mecz do pierwszej bramki. Drużyna, która pierwsza strzeli gola postawi na defensywę, a przeciwnikowi będzie bardzo trudno ją skruszyć.



