Zełenski kontra Putin w oktagonie. Królikowski i SWPS wydają oświadczenia, prezydent Opola mówi stanowcze "nie!" - NoweMedium.pl

Zełenski kontra Putin w oktagonie. Królikowski i SWPS wydają oświadczenia, prezydent Opola mówi stanowcze “nie!”

30 kwietnia miało dość do pierwszej gali federacji Royal Division, której włodarzem jest Antoni Królikowski. Impreza przerodziła się w skandal, kiedy okazało się, że na rozkładzie walk znajdzie się starcie sobowtórów Wołodymyra Zełenskiego i Władimira Putina. Na aktora wylała się fala krytyki, a organizację gali potępił m.in. prezydent Opola, gdzie planowano wydarzenie. Do sprawy odniósł się już sam Królikowski, a feralne wydarzenie porównuje się do gali Marcina Najmana i "Słowika".
Królikowski przeprasza
fot. media

Kryzys Antoniego Królikowskiego

W miniony weekend zorganizowano konferencję prasową zapowiadającej pierwszą galę federacji Royal Division. To kolejna freak-fightowa marka MMA, która powstała na fali popularności takich przedsięwzięć jak Fame MMA czy High League. Punktem kulminacyjnym zaplanowanej na 30 kwietnia gali ma być walka pomiędzy sobowtórami Wołodymyra Zełeńskiego oraz Władimira Putina.

Starcie przebierańców w środku Wojny w Ukrainie spotkało się z ostrą krytyką, a w stronę włodarza gali, Antoniego Królikowskiego, posypały się komentarze od aktorów, influencerów, sportowców czy osób publicznych.

Zobacz też: Antek Królikowski znów ,,odleciał”. Promuje walkę sobowtórów Zełeńskiego i Putina

Feralna zapowiedź odbiła się nie tylko kryzysem wizerunkowym, ale i organizacyjnym. Wszystko wskazuje na to, że gala nie odbędzie się zgodnie z planem, czyli 30 kwietnia w opolskiej Stegu Arena. Na temat wydarzenia wypowiedział się już Arkadiusz Wiśniewski, prezydent Opola. Samorządowiec opublikował w swoich mediach wpis według którego stanowczo potępia organizację imprezy. “Opole pomaga Uchodźcom i walczącym Ukr. podobnie jak Polska. I będziemy to robić dalej Org. pseudogali nie uprzedzali miasta o tak paskudnych pomysłach. Na pewno na to nie pozwolimy” – czytamy na Twitterze.

W sieci można też znaleźć oświadczenie władz wrocławskiej filii Uniwersytetu SWPS, gdzie w miniony weekend odbyła się kontrowersyjna konferencja prasowa. Władze dziekańskie przekonują, że nie miały pojęcia o zamiarach federacji, a wynajmem sal na uczelni ma zajmować się zewnętrzna firma.

fot. SWPS Wrocław

Od kilku godzin z kolei w sieci można przeczytać oświadczenie samego Królikowskiego. Aktor oznajmił, że cała sytuacja miała być “prowokacją”, a do realnej walki sobowtórów nigdy nie miało dojść. Według Królikowskiego celem konferencji było zwrócenie uwagi na wojnę w Ukrainie poprzez kontrowersję. Wpis nie przekonał jednak obserwatorów aktora, którzy zarzucają mu próbę karkołomnego wyjścia z sytuacji z twarzą. “Moim zdaniem człowiek, który JAKO AKTOR walczył w powstaniu warszawskim, powinien w końcu się otrząsnąć i zakończyć tę żenadę, ale jednak zamiast wyjść z błota ty postanowiłeś się dopluskać” – pisze w jednym z komentarzy warszawski raper Łukasz Stasiak. Poniżej publikujemy pełną treść oświadczenia aktora.

Przepraszam Was, że nasza inicjatywa wzbudziła tyle emocji. Chętnie Was wprowadzę w kulisy naszych działań, żebyście wiedzieli, co nas motywuje i jak chcemy nieść pomoc Ukrainie. Rozumiem Wasze zaniepokojenie tą prowokacją, ale wierzę że ta inicjatywa, w efekcie przyniesie wiele dobrego, bo przecież żadnej realnej walki sobowtórów nie będzie!

Na wstępie podkreślę, że celem jest zebranie funduszy na pomoc Ukrainie a cała akcja trzymana była w tajemnicy, nawet przed innymi uczestnikami występującymi pod szyldem federacji Royal Division.
Nasza prowokacja wynika z tego, że w dzisiejszym świecie największą oglądalność i największe zasięgi, a co za tym idzie, największe możliwości finansowe dają kontrowersje, bo to one są dziś najbardziej pożądane przez Was, naszych odbiorców o czym świadczy ogromny szum medialny. Chcemy zwrócić uwagę na to co wyprawia się na Ukrainie i możemy zapewnić realną pomoc. To jest cel naszej akcji – zebranie środków na pomoc przyjaciołom z Ukrainy, z którymi jesteśmy całym sercem.

Spotkanie, do którego miało dojść pomiędzy Umitem (uchodźca ze wschodu, sobowtór prezydenta Ukrainy) a Sławkiem z Polski (sobowtór skompromitowanego prezydenta Rosji), nigdy nie mialo mieć nic wspólnego z walką. Podkreślam, bo chyba tego tu zabrakło. Zaplanowana jest symboliczna akcja. Jestem aktorem, filmowcem, nie zajmuje się zawodowo sportem, ale kiedy poznałem historie tej niezwykłej przyjaźni dwóch sobowtórów, wiedziałem, że musi usłyszeć o niej świat. Chyba się udało, chociaż poziom nienawiści skierowany w naszym kierunku mocno nas zaskoczył.

Jak wielu artystów z całego świata i ja chciałem wesprzeć wschodnich przyjaciół, wykorzystując najlepiej możliwości jakie mam. Bardzo mi przykro ze projekt został tak oceniony i wzbudził tyle trudnych emocji, a pojawiający się hate utrudnia nam ten artystyczny przekaz. Mimo to zależy mi aby dać mu wyraz i zrealizować cel, którym jest pomoc obywatelom Ukrainy. W związku z tym przyspieszamy naszą incjatywę. Będziecie mogli ją zobaczyć już w najbliższą sobotę podczas drugiej konferencji.
Dziś na podtrzymanie sportowych emocji, zachęcamy obejrzeć miniserial na Netflix Gambit Królowej

Instagram @antek.krolikowski
Źródło: Media

Więcej z NoweMedium.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.