Przeciwnik chińskiej władzy uciekł do Korei… na skuterze wodnym

Jak przekazały zagraniczne media, dysydent z Chin uciekł ze swojego kraju w dość niecodzienny sposób. Mężczyzna przepłynął ponad 300 kilometrów przez Morze Żółte i dotarł aż do Korei Południowej.
Zobacz też: Sukces nowozelandzkiego lotnictwa. Pilot zagrał na nosie uczestnikom szczytu w Glasgow
Przepłynął 300 kilometrów na skuterze wodnym
Zdaniem mediów zbieg to Kwon Pyong, który otwarcie krytykował prezydenta Chin Xi Jinpinga. 35-latek miał być prześladowany przez chińskie władze od 2016 roku i nic nie wskazywało na to, aby ta sytuacja miała się zmienić. Mężczyzna podjął więc ryzykowną decyzję.
Jak wynika z relacji lokalnych mediów, krytyk chińskich władz założył kamizelkę ratunkową oraz kask, a następnie wypłynął z prowincji Szantung w kierunku Korei Południowej. Miał przy sobie jedynie lornetkę i kompas, a do skutera przyczepił pięć beczek z paliwem.
Gdy dysydent przybył do brzegu Korei, utknął na błotnistym wybrzeżu i musiał zwrócić się po pomoc.Wtedy też został aresztowany, a jego sprawa trafiła do prokuratury. Chińska ambasada w Seulu dotychczas nie skomentowała całej sprawy.
Zobacz też: Chiny walczą z uzależnieniem od internetu wśrod młodzieży. Zostanie ograniczony do 2 godzin dziennie



