Indie. Urzędnikowi wpadł telefon do zbiornika retencyjnego, więc kazał wypompować 2 mln litrów wody - NoweMedium.pl

Indie. Urzędnikowi wpadł telefon do zbiornika retencyjnego, więc kazał wypompować 2 mln litrów wody

Tego jeszcze nie było. Rajesh Vishwas w trakcie robienia wakacyjnego selfie zgubił swój telefon. Sprzęt wpadł do wody, a urzędnik nakazał wypompowanie aż 2 milionów litrów wody ze zbiornika retencyjnego
fot. YouTube

Kuriozalna sytuacja, do jakiej doszło w Indiach, to najlepszy przykład tego, jak w wielu krajach wciąż marnowana jest woda. Pomimo, że cała sytuacja brzmi nadzwyczaj zabawnie, to zestawiając ją z falą upałów, do jakiej doszło w Indiach, to cała sytuacja wydaje się skrajnie nieodpowiedzialna.

Zacznijmy jednak od początku. W indyjskim stanie Chhattisgarh, jeden z hinduskich urzędników – Rajesh Vishwas przebywał na wakacjach.

Zobacz też: Indie. Mężczyzna zagryzł węża. To zemsta za ukąszenie

Inspektor żywności pojawił się w pobliżu zbiornika retencyjnego, w pobliżu tamy Kherkatta, gdzie przebywał na wakacjach. Vishwas chciał zrobić sobie selfie na tle zbiornika, lecz pech chciał, że telefon wpadł mu do wody.

Co w takiej sytuacji zrobiłby każdy z nas? Najpewniej przeklinalibyśmy w duchu swoje gapiostwo i kupili nowy sprzęt. Vishwas miał jednak inny plan.

Kazał wypompować dwa miliony litrów wody!

Rajesh Vishwas nie zamierzał łatwo rozstać się ze swoim telefonem. Urzędnik nakazał wypompować wodę ze zbiornika retencyjnego, a następnie rozpoczął “akcję poszukiwawczą” swojej komórki.

Swoją decyzję argumentował tym, że wypompowanie wody miało nawodnić 600 hektarów okolicznych pól uprawnych. Urzędnik zarzekał się, że otrzymał stosowne pozwolenie, po czym wynajął nurków, aby oni wyłowili telefon. Łącznie ze zbiornika retencyjnego zniknęły aż 2 miliony litrów wody.

Zobacz też: Prognoza 2023: Indie najludniejszym krajem świata!

Akcja zakończyła się częściowym sukcesem. Telefon został wyłowiony, lecz poprzez długi kontakt z wodą nie był on już zdatny do użytku. Sam Vishwas pomimo rzekomej zgody będzie miał teraz niemałe kłopoty.

Jego działania spotkały się z dezaprobatą ze strony przełożonych, którzy postanowili go zawiesić. Naczelnik dystryktu Kanker poinformował, że woda jest niesamowicie istotnym zasobem, a marnowanie jej w taki sposób jest niedopuszczalne.