To już nie jest kryzys, to katastrofa. Czy Liverpool zwolni Arne Slota?

Gdyby przed startem tego sezonu ktoś powiedział mi, że w listopadzie będziemy dyskutować na temat zwolnienia Arne Slota, to kazałbym mu popukać się w głowę.
Holender na papierze dokonał znakomitych transferów, a i jego Liverpool udanie rozpoczął sezon. Potem jednak pojawiły się problemy, które stopniowo się nawarstwiały aż wreszcie doszliśmy do katastrofy.
Najlepszym zilustrowaniem obecnego Liverpoolu jest wczorajszy wynik The Reds w Lidze Mistrzów. Ekipa z Anfield przegrała na swoim terenie aż 4:1 z PSV Eindhoven.
Kibice są wściekli i trudno im się dziwić, bo tak źle ostatni raz było jeszcze w erze przed Jurgenem Kloppem. Klub musi jednak coś zrobić, aby wyjść z tego kryzysu. Czy oznacza to pożegnanie się ze Slotem?
Slot jest pewny swojej posady
Ostatnie 12 meczów to istny koszmar dla Liverpoolu. The Reds zwyciężyli wyłącznie w 3 spotkaniach, a zanotowali przy tym aż dziewięć porażek.
Najgorsze dla fanów czerwonej części Liverpoolu jest to, że z każdym kolejnym meczem wygląda to gorzej. W ostatnich trzech spotkaniach Liverpool stracił aż 10 bramek.
Zobacz też: Liverpool z pięknym gestem. Klub zastrzegł numer zmarłego piłkarza
Póki co jednak wydaje się, że posada Slota jest niezagrożona. Sam Holender twierdzi, że ma pełne wsparcie zarządu, a klub również stoi murem za Holendrem.
Pytanie jednak ile jeszcze Liverpool będzie mógł sobie pozwolić na to zaufanie, jeżeli nie dojdzie do poprawy wyników. Coś zrobić trzeba, bo inaczej The Reds może czekać najgorszy sezon od wielu lat.



