Rozgrywki europejskie to nie tylko Liga Mistrzów. Najlepsze mecze w historii Ligi Europy - NoweMedium.pl

Rozgrywki europejskie to nie tylko Liga Mistrzów. Najlepsze mecze w historii Ligi Europy

Europejskie rozgrywki wróciły po przerwie. Dzisiaj startuje faza play off Ligi Europy. Jakie były najlepsze mecze w historii tych rozgrywek?
fot. cracovia

Piłka nożna na europejskim szczeblu to nie tylko Mistrzostwa Europy oraz Liga Mistrzów. Ogromnym zainteresowaniem cieszy się także Liga Europy. Złośliwi powiedzą, że jest ona “ligą pocieszenia” dla ekip, które z różnych powodów nie mogły wziąć udziału w tych najbardziej prestiżowych rozgrywkach, lecz to nieprawda.

Spotkania w ramach drugiego europejskiego szczebla również mają do zaoferowania całą masę świetnego futbolu w wykonaniu bardzo dobrych drużyn. Spotkania Liverpoolu, Borussii Dortmund, Arsenalu czy Chelsea śmiało mogłyby przecież odbywać się w Lidze Mistrzów, a byliśmy ich świadkami właśnie w ramach Ligi Europy.

Dzisiaj rozgrywki te wracają od razu z mocnym uderzeniem. O 18:45 będziemy świadkami hitu tego etapu rozgrywek czyli meczu Napoli z FC Barceloną, a o 21:00 czekają nas takie starcia jak FC Porto – Lazio oraz Zenit – Real Betis. Z tej okazji przypomnijmy sobie najlepsze spotkania w historii rozgrywek.

#1 – Villareal – Manchester United – 2021

Na start od razu finał rozgrywek. Zeszłoroczny finał pomiędzy Villarealem a Manchesterem United był pełen emocji, a rozstrzygnięcie spotkania w serii rzutów karnych tylko dopełniło dramaturgię meczu. Spotkanie dobrze rozpoczęło się dla Żółtej łodzi podwodnej – bramkę w 29 minucie zdobył Gerard Moreno. W 55 minucie stan meczu wyrównał Edinson Cavani i ostatecznie mieliśmy rzuty karne.

Tam doszło do aż 11 serii rzutów karnych, które rozstrzygnęli bramkarze. Ostatecznie golkiper Czerwonych Diabłów przestrzelił i to Villareal cieszył się ze zdobycia tytułu.

#2 – Borussia Dortmund – Liverpool FC – 2016

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym tych dwóch ekip padł remis 1:1. Rewanż jednak był jednym z najlepszych meczów w historii futbolu. Borussia szybko zdobyła 2 gole, a The Reds odpowiedzieli w 48 minucie golem Divocka Origiego. Potem jednak bramkę na 3:1 zdobył Marco Reus i w tej sytuacji Liverpool musiał zdobyć 3 gole w 30 minut.

Gracze z Anglii podjęli rękawice i rozpoczęli gonitwę. Najpierw strzelił Coutinho, a potem na 12 minut przed końcem jeszcze jedną bramkę strzelił Sakho. Wynik nie ulegał zmianie, a w 91 minucie Liverpool miał ostatnią akcję w meczu. Dośrodkowanie w pole karne Borussii Dortmund i Dejan Lovren strzela bramkę. W ten sposób gracze z Liverpoolu awansowali do półfinału rozgrywek.

#3 – FC Basel – Tottenham Hotspurs – 2013

Dwumecz szwajcarskiej drużyny z londyńskim Tottenhamem był niczym pojedynek Dawida z Goliatem. Nikt nie dawał szans ekipie z Bazylei, a Ci wydarli sobie awans. Obydwa starcia zakończyły się wynikiem 2:2 co w konsekwencji sprawiało, że wynik dwumeczu wynosił 4:4. Przyszła pora na dogrywkę, gdzie dominowała szwajcarska ekipa.

Na tym etapie jednak nie przyszło rozstrzygnięcie, więc koniecznie były rzuty karne. Tam wojnę nerwów wygrali gracze FC Basel, którzy przy wykonywaniu jedenastek nie pomylili się ani razu.

#4 – Lech Poznań – Juventus – 2010

Tutaj podobnie jak w przypadku FC Basel nikt nie dawał Lechowi szans. Polska ekipa postanowiła jednak utrzeć krytykom nosa i dzielnie stawiła czoła włoskiemu Juventusowi. Drużyna z Poznania szybko strzeliła dwie bramki, lecz potem Juventus odrobił straty i nawet wyszedł na prowadzenie. Czas uciekał, a Lech nie mógł zdobyć wyrównującego gola. Wtedy właśnie w doliczonym czasie gry Artjoms Rudnevs strzelił najpewniej swoją najpiękniejszą bramkę w życiu. Lech zremisował z Juventusem 3:3, a potem pewnie przeszedł przez grupę i ku zaskoczeniu wszystkich awansował do 1/16 finału Ligi Europy.

#5 – Benfica – Chelsea – 2013

Na palcach jednej ręki możemy policzyć spotkania, w których ekipa z Portugalii dominuje czołową drużynę z Premier League. Jednym z tych spotkań był finał Ligi Europy z 2013 roku pomiędzy Benficą a Chelsea. Strzelanie zaczęło się dopiero w 60 minucie za sprawą Fernando Torresa. 8 minut później doszło do wyrównania – rzut karny na bramkę zamienił Oscar Cardozo. Czas mijał a Benfica dominowała, lecz to Chelsea ostatecznie wyszła zwycięsko z tego starcia. W doliczonym czasie gry, a konkretnie w 93 minucie upragnione trofeum dał Chelsea Branislav Ivanovic, który zdobył decydującego gola.

Źródło: media

Więcej z NoweMedium.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.