Hanna Lis apeluje o czujność po śmierci Sinead O’Connor

Wczoraj media obiegła smutna informacja o śmierci irlandzkiej wokalistki Sinead O’Connor. Artystka zmarła w wieku 56 lat.
Przyczyna śmierci Sinead nie została jeszcze ujawniona.
Z wielkim smutkiem informujemy o odejściu naszej ukochanej Sinéad. Jej rodzina i przyjaciele są zdruzgotani i proszą o prywatność w tym bardzo trudnym czasie – przekazali bliscy piosenkarki w oświadczeniu, które przedstawiła irlandzka telewizja RTÉ.
Trudności życiowe Sinead O’Connor
W 2003 roku zdiagnozowano u niej chorobę afektywną dwubiegunową. Miała zaburzenia osobowości typu borderline oraz depresję.
Jej życie nabrało jeszcze ciemniejsze koloru po utracie syna, który 18 miesięcy temu popełnił samobójstwo.
Po druzgocącej wiadomości o śmierci Sinead O’Connor, polska dziennikarka Hanna Lis zdecydowała się na publikację poruszającego wpisu na instagramie, który przypomina o ciężkim życiu artystki.
Chce mi się płakać. Nie dlatego, że odeszła „idolka” mojego nastolęctwa. Dlatego, że obserwowałam jej zmagania o zdrowie, walkę z wieloletnimi problemami natury psychicznej, i trzymałam za nią kciuki, chcąc wierzyć (choć nie do końca wierzyłam), że jej się uda. Była bardzo krucha, choć głos (jak dzwon) sugerował zgoła inną konstrukcję psychiczną. (…) – zaczęła wpis Hanna Lis.
Zobacz też: Tina Turner nie żyje. Gwiazdy żegnają piosenkarkę