Chiny są skrajnie nieodpowiedzialne. Po radioaktywnym wycieku nie wstrzymano pracy elektrowni - NoweMedium.pl

Chiny są skrajnie nieodpowiedzialne. Po radioaktywnym wycieku nie wstrzymano pracy elektrowni

CNN doniosło o radioaktywnym wycieku w elektrowni Taishan. Co w tej sprawie zrobił chiński rząd? Na pewno nie wstrzymał pracy elektrowni.
fot. pixabay

O całej sytuacji wiemy dzięki francuskiej firmie Framatome, która jest operatorem elektrowni oraz jej współwłaścicielem. Firma poinformowała Departament Energii Stanów Zjednoczonych o tym, że w elektrowni doszło do wycieku radioaktywnego. Sytuacja jest nietypowa, ponieważ chiński współwłaściciel nie poinformował jeszcze nawet o istnieniu jakiegokolwiek problemu.

Co w tej sytuacji zrobiono? Wydawać by się mogło, że konieczne byłoby wstrzymanie pracy elektrowni. Nie tym razem. Chiny stwierdziły, że najlepszą decyzją będzie po prostu zwiększenie dopuszczalnego limitu promieniowania na zewnątrz elektrowni.

W sprawę zaangażowały się Stany Zjednoczone

USA na ten moment uznało, że sytuacja nie jest jeszcze krytyczna, jednakże w poprzednim tygodniu doszło do kilkukrotnego zebrania się Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Przedstawiciele tego organu pozostają w stałym kontakcie z władzami Francji oraz firmą Framatome. Poprosili oni także o informacje ze strony chińskiego rządu… bezskutecznie. Chiny nie odpowiedziały na zapytanie, lecz w niedziele pojawiła się informacja, że elektrownia pracuje normalnie.

W związku z brakiem oficjalnych informacji ze strony chińskiego rządu sytuacja jest napięta. Eksperci przygotowują w międzyczasie środki zaradcze oraz na bieżąco monitorują sytuację w elektrowni.

>