Rewanże w Lidze Mistrzów UEFA. Czego możemy się spodziewać? - NoweMedium.pl

Rewanże w Lidze Mistrzów UEFA. Czego możemy się spodziewać?

Już jutro do ekranów naszych telewizorów powróci Liga Mistrzów UEFA. Szczególnie interesująco zapowiada się dzisiejsze rewanżowe spotkanie pomiędzy Juventusem i Porto. Tego samego dnia czeka nas jeszcze starcie Borussii Dortmund z Sevillą, a w środę obejrzymy jeszcze dwa starcia
fot. UEFA.com

Już jutro na Allianz Stadium Juventus F.C. podejmie FC Porto. Z kolei w drugim meczu wtorkowych zmagań Sevilla będzie starała się odrobić dwubramkową stratę z pierwszego meczu z Borussią Dortmund. W środę czekają nas natomiast starcia Liverpoolu z RB Lipsk oraz FC Barcelony z PSG.

Obronić przewagę na Signal Iduna Park

Borussia Dortmund przystępuje do rewanżowego meczu z Sevillą w roli faworyta. Żółto-czarni w pierwszym meczu, który odbył się w Hiszpanii zapewnili sobie korzystny rezultat przed rewanżowym spotkaniem. Po dwóch bramkach wybitnego w tym sezonie Haalanda oraz jednej Dahouda drużynie z Dortmundu udało się uzyskać wynik 3:2 na wyjeździe, co oznacza, że Sevilla musi strzelić minimalnie dwie bramki aby myśleć o awansie.

Drużyna z Andaluzji na pewno nie będzie podchodzić do tego meczu w dobrych nastrojach. Podopieczni Lopeteguiego odpadli w półfinale Pucharu Króla z F.C. Barceloną po dogrywce. Istotne jest to, że do 94 minuty gracze Sevilli byli pewni awansu do finału turnieju. Dopiero wtedy do remisu w dwumeczu doprowadził Gerard Pique, a w dogrywce gola na wagę awansu dla Barcelony strzelił Braithwaite.

Gracze Borussii również mogą podchodzić do meczu w mieszanych nastrojach. Wynik pierwszego spotkania ich faworyzuje, ale porażka z Bayernem w ostatniej kolejce ligowej na pewno nie wpłynęła korzystnie na morale graczy z Dortmundu.

Rewanż zapowiada się pasjonująco, gracze Sevilli na pewno wyjdą odważnie do ataku od pierwszej minuty. Z kolei Borussia najpewniej będzie nastawiona na obronę korzystnego rezultatu i szukanie swoich szans z kontrataków.

Faworyt pod presją

Zaskoczeniem był wynik pierwszego spotkania pomiędzy Juventusem a Porto. Gracze z Portugalii dali radę pokonać Starą Damę na swoim stadionie wynikiem 2:1. Gole dla ekipy Smoków strzelali Taremi oraz Marega, natomiast dla Juventusu jedynym trafieniem popisał się Chiesa.

Juventus na ten moment nie może zaliczyć tego sezonu do udanych. Stara Dama zajmuje obecnie 3 pozycję w lidze, a liderujący Inter ani myśli oddać w niej prowadzenia.

W podobnej sytuacji znajduje się FC Porto. Obecni Mistrzowie Portugalii znajdują się na drugim miejscu w tabeli i mają stratę aż 10 punktów do liderującego Sportingu, który pewnie kroczy po pierwsze mistrzostwo od 19 lat.

Jeśli możemy mówić o próbie obrony wyniku i defensywnej grze to taką strategię na pewno będzie starała się zrealizować drużyna z Portugalii. Ekipa Smoków nie może sobie pozwolić na stratę bramki na stadionie Juventusu, ponieważ wynik 1:0 będzie premiował właśnie gospodarzy awansem do dalszej części turnieju.

Cud dwa razy się nie zdarza?

Jeżeli spojrzymy na wynik pierwszego spotkania pomiędzy Barceloną i PSG mogłoby się wydawać, że wszystko zostało już rozstrzygnięte. 4:1 dla PSG to ogromna przewaga przed rewanżem, jednak należy się cofnąć myślami do roku 2017. W edycji 16/17 Ligi Mistrzów UEFA obydwie te drużyny spotkały się już w tej samej fazie turnieju. Wtedy PSG w pierwszym meczu udało się zdobyć 4-bramkową zaliczkę, a mimo to w rewanżu ulegli Dumie Katalonii aż 6:1

Ciężko powiedzieć, czy jest szansa na wystąpienie ponownego scenariusza. PSG notuje bardzo słaby sezon w Ligue 1 i mimo tego, że w ostatnich latach było absolutnym hegemonem we francuskiej lidze to teraz sytuacja nie wygląda tak dobrze. Paryżanie zajmują drugie miejsce w lidze i nie mogą być pewni ponownego zdobycia mistrzostwa Francji. Nieco inaczej sytuacja wygląda w Lidze Mistrzów UEFA, gdzie ekipa Pochettino prezentuje bardzo stabilny poziom.

Uratować sezon

Ten sezon jest wręcz katastrofalny dla Liverpoolu. Podopieczni Jürgena Kloppa zajmują dopiero 8 miejsce w tabeli Premier League i ich szanse na awans do Ligi Mistrzów UEFA poprzez zajęcie minimalnie 4 miejsca w lidze znacząco się oddalają. Wydaje się, że jedyną szansą na pozostanie w europejskiej elicie w następnym sezonie będzie dla The Reds zwycięstwo właśnie zwycięstwo w Lidze Mistrzów.

RB Lipsk zawiódł w pierwszym meczu w sposób znaczący. Julian Nagelsmann może być wręcz wściekły na swoich zawodników, ponieważ porażka w pierwszym spotkaniu była spowodowana wyłącznie błędami indywidualnymi. Szansą dla ekipy z Lipska na pewno będzie to, że mecz odbędzie się na neutralnym gruncie, a także coraz słabsza forma Liverpoolu.

Pomimo tego, że strata wydaje się duża, biorąc pod uwagę to, że obecni mistrzowie Anglii wygrali 2:0 na wyjeździe, to ich forma nie daje pewności, że awansują do kolejnej fazy turnieju.

Więcej z NoweMedium.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.