Czarna Pantera 2: tak mógłby wyglądać film, gdyby nie śmierć Chadwicka Bosemana - NoweMedium.pl

Czarna Pantera 2: tak mógłby wyglądać film, gdyby nie śmierć Chadwicka Bosemana

11 listopada do kin trafi sequel Czarnej Pantery, "Wakanda w Moim Sercu". Film będzie hołdem dla zmarłego w 2020 roku Chadwicka Bosemana, dotychczasowego odtwórcy głównej roli. Jego odejście wymusiło na producentach szereg zmian w fabule sequelu, ponieważ Marvel Studios postanowiło wraz z Bosemanem "uśmiercić" jego postać, króla T'Challę. Ryan Coogler , reżyser produkcji, opowiedział o pierwszej wersji filmu, powstałej jeszcze przed śmiercią aktora.
Czarna Pantera
Chadwick Boseman, Czarna Pantera | fot. mat. pras.

UWAGA! Artykuł zawiera spoilery z filmów “Avengers: Wojna Bez Granic” oraz “Avengers: Koniec Gry”.

“Wakanda w Moim Sercu”. Jak wyglądałby film z udziałem Chadwicka Bosemana?

W Kinowym Uniwersum Marvela już wkrótce poznamy następcę Czarnej Pantery. Nowy obrońca Wakandy zastąpi króla T’Challę, którego śmierć będzie jednym z głównych wątków nadchodzącej produkcji, czyli “Wakanda w Moim Sercu”. Przypominamy – decyzja o “uśmierceniu” bohatera została podjęta po przedwczesnej śmierci Chadwicka Bosemana, aktora który wcielał się w tytułową Panterę. Amerykanin zmagał się z chorobą nowotworową, zmarł w 2020 roku w wieku 44 lat.

Z uwagi na szacunek do uwielbianego przez fanów aktora Marvel Studios postanowiło nie obsadzać nikogo nowego w roli T’Challi i przekazać brzemię Czarnej Pantery innej postaci w uniwersum. W pierwszych materiałach możemy zobaczyć, że tytuł obrońcy Wakandy przejmie kobieta. Internauci zgodnie typują do nowej roli siostrę T’Challi, Shuri, w którą wciela się Letitia Wright.

Zobacz też: “Czarna Pantera: Wakanda w moim sercu” na oficjalnym zwiastunie. Kim jest następczyni T’Challi?

Odejście Bosemana sprawiło, że twórcy nowego filmu musieli praktycznie zbudować od nowa całą fabułę produkcji. W rozmowie z portalem Inverse, reżyser “Wakandy w Moim Sercu”, Ryan Coogler, opowiedział jak pierwotnie miał wyglądać sequel Pantery.

Zobacz też: Marvel wykorzystuje konto zmarłego aktora do promocji filmu. Fani oburzeni

Okazuje się, że gdyby Boseman zdążył nakręcić swoje sceny, film miałby skupić się głównie na konsekwencjach wydarzeń z filmów “Avengers: Wojna Bez Granic” oraz “Avengers: Koniec Gry”. W pierwszej z tych produkcji T’Challa był jedną z miliardów ofiar Thanosa, który użył Rękawicy Nieskończoności do tego, by zabić połowę populacji w całej galaktyce. Bohater powrócił w kolejnym filmie, po tym jak pozostałym przy życiu Avengersom udało się odwrócić skutki działań Szalonego Tytana.

Pomiędzy tymi dwoma wydarzeniami minęło jednak aż 5 lat. Tak długa absencja miała doprowadzić do wielu problemów, z którymi miałby się mierzyć Król Wakandy. Jak przyznaje sam Coogler, żałobny ton filmu miał być obecny również i w tej wersji, co znacząco ułatwiło pracę filmowców. Od samego początku projekt uwzględniał również Namora, czyli antagonistę filmu i nowego bohatera w szeregach MCU. W “Wakandzie w Moim Sercu” obywatele tego afrykańskiego państwa wejdą w konflikt z innym wysoko rozwiniętym technologicznie krajem, Atlantydą. O tym, kto stanie w obronie Wakandy dowiemy się już 11 listopada.